Prezentujemy Pielgrzymkowy Plan Dnia, po to by jak najlepiej się do niej przygotować!

Z delikatnym przymrużeniem oka, ale zawierający wiele prawdy.

Pielgrzym wstaje o 4 lub 5 rano,
Pielgrzym radośnie opuszcza swój namiot, bo spanie na karimacie jest bardzo wygodne ,
Pielgrzym, ponieważ rano jest zimno, zakłada na siebie mnóstwo ubrań, nie jest świadom, że kiedy wzejdzie słońce będzie to wszystko musiał włożyć do małego podręcznego plecaczka i nieść ,
Pielgrzym je śniadanie na pierwszym postoju, herbatę czerpie kubkiem z garnków,
Pielgrzym śpiewa najgłośniej jak może, nawet jeśli mu słoń nadepnął na ucho ,
Pielgrzym na postoju leży i udaje, że nie śpi ,
Pielgrzym pomaga innym braciom, niesie za nich bagaż, przyjmuje pod swój parasol,
Pielgrzym codziennie uczestniczy w Mszy Świętej i nosi radość w sercu z przyjęcia Pana Jezusa,
Pielgrzym na koniec dnia ustawia się w kolejce do służby medycznej w celu opatrzenia ran na stopach (zwłaszcza jeśli całodzienny marsz zweryfikował pogląd pt. „Mam wygodne buty”),
Pielgrzym chętnie kładzie się spać, bo nawet najtwardsza karimata sprawia, że nie trzeba już znajdować się w pozycji wertykalnej.

A tak na serio:

Zwykle zaczyna się bardzo wczesnym rankiem. Pobudka o 4:00 czy 5:00 rano, nie należy do rzadkości. Po szybkiej i skromnej toalecie oraz zebraniu bagaży, a dla niektórych także i zwinięciu namiotów, wśród porannego śpiewu ptaków i mgieł unoszących się jeszcze nad ziemią,  rozlegają się pierwsze śpiewy piosenek. To znak, że rusza pielgrzymka…

Powoli na drogę wylewa się trochę zaspany jeszcze tłum ludzi. Nikt do tej pory nie odkrył jak to się dzieje, że dzień po dniu, z tego tłumu ludzi tworzy się jedna wielka pielgrzymkowa rodzina, która wspólnie podejmuje trud, by dojść tam, gdzie tyle innych szlaków znajduje swój kres i upragnioną przystań – na Jasną Górę.

W porannej ciszy słychać szepty pierwszych modlitw: Ojcze nasz…Zdrowaś Maryjo…później śpiew Godzinek ku czci NMP. Rozważania poranne wskazują na kierunek refleksji podejmowanej danego dnia.

A każdy dzień na pielgrzymkowym szlaku jest wypełniony po brzegi: poszczególne części Różańca, Anioł Pański, Koronka do Miłosierdzia Bożego, w piątek Droga Krzyżowa, konferencje, czas ciszy i osobistej refleksji, świadectwa. Centralnym punktem dnia jest Eucharystia sprawowana w pielgrzymkowej wspólnocie w kościele, w lesie, na polanie. Po swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus powiedział do apostołów: Chodźcie, posilcie się. Codzienna Msza św. przynosi nam słowo pocieszenia i jest dla nas pokarmem duchowym nie tylko w naszej drodze do Matki, ale przede wszystkim w naszej drodze ku niebu.

Umocnieni na duchu zatrzymujemy się w ciągu dnia na godzinny postój by spożyć obiad. W pierwszych dniach czekają na nas mieszkańcy miejscowości, którzy przygotowują nam niezapomnianą kulinarną ucztę. Jednak gdy wychodzimy z granic naszej diecezji takich postojów z przygotowanym posiłkiem jest co raz mniej lub nie ma ich wcale.

Chwile modlitwy na pielgrzymce przeplatane są śpiewem i różnymi oznakami radości, której każdego dnia nie brakuje. Radość z bycia we wspólnocie, radość z bycia bratem i siostrą, łączy najbardziej tę dużą grupę, na początku obcych sobie ludzi. Ta radość jest znakiem dla tych, których po drodze mijamy i dowodem na to, co dokonuje się dużo głębiej, w naszych sercach, a co zawsze pozostaje niewidoczne dla oczu. 

Późnym popołudniem, zmęczeni docieramy na miejsca noclegowe. Czasami nocujemy w remizach, szkolnych salach gimnastycznych, ale najczęściej czekają na nas niezwykle gościnne rodziny. I znów powtarza się codzienny rytuał – dla niektórych rozbijanie namiotów, dla wszystkich podstawowa toaleta i posiłek.

Wieczorem, około godziny 21:00 Apel Jasnogórski - trochę na wesoło, trochę refleksyjnie, ot tak, na dobranoc. Wreszcie przychodzi noc, wszystko cichnie, milkną głosy.  Najedzeni, umyci i ubogaceni rozmowami z naszymi gospodarzami, udajemy się na zasłużony spoczynek, by następnego dnia podjąć ochoczo i z entuzjazmem nowe wyzwania.

A wszystko to dzieje się w drodze na Jasną Górę…